Eparchia Wrocławsko-Koszalińska Kościoła Greckokatolickiego w Polsce

SŁOWO WŁADYKI WŁODZIMIERZA JUSZCZAK W JAWORZNIE W CZASIE MODLITWY PRZY POMNIKU OFIAR CENTRALNEGO OBOZU PRACY

SŁOWO WŁADYKI WŁODZIMIERZA JUSZCZAK W JAWORZNIE W CZASIE MODLITWY PRZY POMNIKU OFIAR CENTRALNEGO OBOZU PRACY

Слава Ісусу Христу!

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Преосвященний Владико,

Всечесніші Отці, Преподобні Сестри,

Ексцеленціє, Вельмишановний Пане Консуле України у Кракові,

Вельмишановний Пане Секретаре Посольства України у Польщі,

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowny Panie Wojewodo,

Szanowna Pani Sekretarz Miasta Jaworzno,

Szanowni gospodarze tej ziemi, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych,

Вельмишановний Пане Голово Об’єдняння Українців у Польщі,

Дорогі рідні та близькі бувших в’язнів концентраційного комуністичного табору, який існував на цьому місці,

Дорога молоде, яка прибула тут сьогодні аж з далекого Білого Бору,

Вельмишановні Учасники наших цьогорічних молитовних та меморіальних урочистостей,

Szanowni Goście dzisiejszych uroczystości.

 

Wszystkich bardzo serdecznie witam i dziękuję za waszą obecność w tym szczególnym dla nas wszystkich miejscu.

Вітаю теж дуже сердечно всіх членів української громади у Польщі, які прибули сьогодні до цього місця, щоб вшанувати пам’ять осіб, які страждали тут близько вісімдесят років тому. Особливо сердечно хочу привітати осіб замешкалих на території Горішньої Сілезії, членів нашої парафії в Катовіцах та членів Катовіцького гуртка ОУП, які від років несуть відповідальність за підготовку та проведення щорічних меморіальних святкувань.

Згідно з традицією дозволю собі перейти на польську мову, щоб бути зрозумілим для всіх присутніх.

Szanowni Uczestnicy dzisiejszych Uroczystości przy Pomniku Ofiar Terroru Komunistycznego w Jaworznie!

Tradycyjnie, w połowie września, ukraińska społeczność wraz z duchowieństwem Kościoła Greckokatolickiego oraz z gośćmi i gospodarzami tego miejsca – Władzami Miasta Jaworzno a także z oficjalnymi przedstawicielami polskich i ukraińskich Władz, przybywa z modlitwą do Jaworzna. Modlimy się w miejscu, gdzie w latach 1945-1956 znajdował się utworzony przez powojenne komunistyczne polskie władze a dokładniej przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego tzw. Centralny Obóz Pracy. Obóz powstał na bazie istniejącego w czasie wojny niemieckiego obozu koncentracyjnego. Więźniami obozu byli Polacy, Ślązacy, Niemcy – ludzie niebezpieczni w ocenie ówczesnych władz komunistycznych. Więzione tutaj osoby pozostawały przeważnie bez formalnych oskarżeń oraz bez wyroków sądowych. Od początku 1947 r. do COP zaczęli trafiać także Ukraińcy, w tym również Łemkowie, zwłaszcza zabrani bezpośrednio z transportów wiozących wysiedleńców z akcji Wisła. Pośród nich byli nie tylko mężczyźni ale też kobiety, starcy, kaleki i dzieci. Wiele osób trafiło do obozu, gdy wracali do swoich wiosek aby zebrać z pól pozostawione płody rolne.

Tradycyjnie przybywamy w to miejsce każdego roku, aby modlić się za tych wszystkich, którzy nie przeżyli swojej drogi przez Jaworzno i spoczęli w tym lesie, w anonimowych mogiłach. Modlimy się przed pomnikiem Ofiarom represji tamtych strasznych czasów, który został uroczyście otwarty w 1998 r. przez Prezydentów Polski i Ukrainy: Aleksandra Kwaśniewskiego i Leonida Kuczmę.

My wszyscy, niezależnie od naszego poczucie przynależności narodowej, jako potomni, powinniśmy się poczuwać do obowiązku, aby odwiedzać to miejsce i pamiętać o wszystkich, który cierpieli na tej ziemi. Wzywa nas do tego napis wyryty na pomniku: “Pamięci Polaków, Ukraińców, Niemców, tych wszystkich, którzy cierpieli tu niewinnie jako ofiary terroru komunistycznego, więzionych, zamordowanych, zmarłych w latach 1945-1956 w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie – w hołdzie potomni”.

Jako ukraińska wspólnota w Polsce przybywamy do tego miejsca, aby w szczególny sposób pamiętać o naszych bliskich, który w roku 1947 r. trafili do tego nieludzkiego miejsca. Przypomnę tylko ogólne informacje. W latach 1947-1949 było osadzonych tutaj 3821 więźniów narodowości ukraińskiej, pośród których było 819 kobiet, w tym około osiemdziesiąt w ciąży a także kilkanaścioro dzieci oraz ponad stu starców i kalek. Pamiętamy o 22 osadzonych tutaj greckokatolickich księżach oraz o pięciu prawosławnych kapłanach. Przyjeżdżamy aby otoczyć modlitewną pamięcią osadzonych tutaj ukraińskich chłopów i przedstawicieli inteligencji. Przybywamy tutaj aby pamiętać o 162 więźniach COP w Jaworznie narodowości ukraińskiej, które go nie przeżyły. Pośród nich był greckokatolicki kapłan – ks. Julian Krynicki. Pamiętamy o 93 osobach skazanych na karę śmierci a także o ponad 450 zasądzonych na kary więzienia. Pamiętamy o tych, którzy więzieni byli bez żadnego procesu i bez przedstawienia oskarżeń. Po wypuszczeniu z obozu nie mogli również mówić czego tutaj doświadczyli, ani tym bardziej starać się o rehabilitację, czy dochodzić odszkodowania za poniesione krzywdy.

Szanowni Uczestnicy dzisiejszych Uroczystości!

Przygotowując się do dzisiejszego wystąpienia przeglądałem swoje poprzednie wystąpienia a także fotografie z naszych spotkań w latach ubiegłych. Szczególne wrażenie zrobiło na mnie zdjęcie z roku 2007 przedstawiające grupę piętnastu starszych osób, kobiet i mężczyzn, które przeżyły uwięzienie w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie i po sześćdziesięciu latach od akcji Wisła przybyły tutaj, aby modlić za swoich współtowarzyszy niedoli, którzy nie mieli tyle szczęścia jak oni i spoczęli pogrzebani gdzieś na terenie tego lasu. Prawdopodobnie przybyli tutaj również po to, aby podziękować Bogu za to, że im udało się przeżyć to piekło, które człowiek zgotował drugiemu człowiekowi.

Spotkanie osób ze zdjęcia miało miejsce dziewiętnaście lat temu. Dzisiaj nikt już z nich nie żyje. Wszyscy dołączyli do niebiańskiej wspólnoty byłych więźniów COP w Jaworznie. Rok temu, w październiku 2025 r., na Cmentarzu Komunalnym w Tychach pochowaliśmy ostatnią osobę z tego grona, św. p. Irenę Kowalik z domu Zrada. Była ona jednym z najmłodszych więźniów COP. Znalazła się w nim wraz ze swoją mamą Marią Zrada, jako jednoroczne dziecko. Na wspomnianym zdjęciu są jeszcze obie: mama i córka. Niedawno, bo 2 września br. pochowaliśmy też św. p. Jana Zradę, syna wspomnianej Marii oraz brata Ireny. Jan Zrada, jako długoletni Przewodniczący Związku Ukraińców w Katowicach, oraz zakrystianin naszej parafii w Katowicach, przygotowywał nasze coroczne uroczystości w tym miejscu, sam zawsze pozostając w cieniu. Przygotowanie tego miejsca do modlitwy i do spotkania było jakby naturalnie powierzone jego odpowiedzialności. Prawie równo rok temu pochowaliśmy również ks. Szymona Jankowskiego, zakonnika augustianina, kapłana łacińskiego – biritualistę, Polaka z pochodzenia, który przez długie lata, paradoksalnie, jako proboszcz Parafii greckokatolickiej w Katowicach, wraz z katowicką wspólnotą parafialną, w tym szczególnie z członkami miejscowego Związku Ukraińców, jak również z bardzo przychylnymi i zawsze otwartymi na współpracę Władzami Miasta Jaworzna, przygotowywał coroczne uroczystości.

Nasza rzeczywistość dotycząca tego miejsca i osób z nim związanych bardzo się zmieniła w ostatnich latach. Przeżyty ból, bolesne emocje odeszły wraz z osobami które ich doświadczały. Na dany czas pozostajemy my, jako wspomniani na pomniku potomni i zarazem jako strażnicy ich pamięci, oraz pamięci o nich.

Nasze tegoroczne spotkanie w tym miejscu odbywa się w szczególnym czasie. W Ukrainie już piąty rok trwa krwawa wojna wywołana rosyjską wojskową agresją. Płoną i obracają się w gruz z powodu rosyjskich bombardowań ukraińskie miasta. Giną nie tylko żołnierze ale też cywile, w tym kobiety, starcy i dzieci. Niestety, nie widać końca tej agresji a trwogę zwiększa eskalacja konfliktu i zamiar wykorzystania przez agresora kolejnej zimy jako mroźnej broni w walce z narodem ukraińskim.

Z drugiej strony, w Polsce, zwłaszcza w przestrzeni medialnej, jak też na polskich ulicach, coraz częściej słyszymy krzyki: Ukraińcy won na Ukrainę, Ukraińcy na front, Tu jest Polska i należy rozmawiać po polsku. Wiele osób doświadcza też bezpośrednio na sobie słownej i fizycznej agresji. Dzięki Bogu są to jeszcze marginalne przypadki ale niestety bardzo nośne medialnie. Wywołują też, szczególnie w Internecie, falę nienawistnego, antyukraińskiego hejtu. To miejsce powinno być dla nas wszystkich, tak Polaków jak i Ukraińców, poważną przestrogą.

Nie możemy zmienić naszej wspólnej historii, która niejednokrotnie była bardzo trudna, bolesna, niestety też i krwawa. Możemy się licytować kto komu więcej krzywdy uczynił, kto więcej i czyjej przelał krwi, po czyjej stronie jest większa wina. Każdy też będzie wynajdywał różne argumenty na potwierdzenie swojego stanowiska. Ale pamiętajmy, że historia, nawet ta ponura, z obozami koncentracyjnymi we współczesnym wydaniu, z nienawiścią aż do przelewu krwi, może się powtórzyć. Wojna w Ukrainie, która jest coraz bliższa polskiej granicy, powinna nam to uświadamiać.

Anonimowe mogiły więźniów COP pochowanych w tym lesie, fizyczne i psychiczne cierpienia byłych więźniów znajdującego się kiedyś tutaj obozu koncentracyjnego, nie powinny nas, Polaków i Ukraińców, dzisiaj, po osiemdziesięciu prawie latach, nadal dzielić. Przeciwnie, powinny przymuszać nas do starań, aby prawda była w pełni odkryta i wyświetlona, niezależnie od tego jak może być ona bolesna dla którejkolwiek ze stron. Szczególnie politycy, ale też osoby duchowne, działacze społeczni, yutuberzy, bloggerzy, influencerzy oraz inne osoby udzielające się w Internecie powinni unikać języka, który dzieli, który rani, podjudza do nienawiści a niekiedy nawet może doprowadzić do przelewu krwi i czyjejś śmierci. Mowy nienawiści powinniśmy unikać wszyscy, także w naszych domach, w czasie spotkań rodzinnych, sąsiedzkich i towarzyskich.

Powinniśmy również wszyscy pamiętać o tym, że każdej osobie, również tej, która była dawno w okrutny sposób zamordowana należy się godny pochówek. Nie ma znaczenia, czy będzie chodziło o Polaków pogrzebanych w jamach śmierci w Ukrainie, czy też o Ukraińców pogrzebanych w takich samych jamach w Polsce. Nie może być też zgody na niszczenie tak polskich, jak i ukraińskich grobów i upamiętnień.

W tym roku mięło 25 lat od pamiętnej wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Ukrainie. W homilii wygłoszonej 26 czerwca 2001 r. we Lwowie podczas Mszy św. beatyfikacyjnej abp. Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego – Ojciec Święty skierował do Polaków i Ukraińców bardzo mocne przesłanie: „Dzisiaj, gdy wielbimy Boga za to, że ci Jego słudzy okazali tak nieugiętą wierność Ewangelii, odczuwamy głęboką wewnętrzną potrzebę uznania różnych przejawów niewierności ewangelicznym zasadom, jakich nierzadko dopuszczali się chrześcijanie pochodzenia zarówno polskiego, jak i ukraińskiego, zamieszkujący te ziemie. Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! Chrześcijanie obydwu narodów muszą iść razem w imię jedynego Chrystusa, ku jedynemu Ojcu, prowadzeni przez tego samego Ducha, który jest źródłem i zasadą jedności. Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności” (Jan Paweł II, Homilia wygłoszona we Lwowie podczas Mszy św. beatyfikacyjnej abp. Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego – Lwów – 26.06.2001).

Szczególnie dzisiaj, szczególnie w tym miejscu, powinniśmy przypominać sobie i innym te słowa i coraz bardziej uświadamiać sobie ich aktualność.

W tej Liturgii modlimy się za spoczywających tutaj byłych więźniów COP,                                                                                                                                                                                                         tak ukraińskich, jak też polskich i innych narodowości. Módlmy się również za nasze narody, polski i ukraiński, aby bolesna historia oraz poniesione ofiary były dla nas cenną nauką i przestrogą na przyszłość, abyśmy mogli żyć obok siebie w pokoju, wzajemnym poszanowaniu, zanosząc wspólnie modlitwę o przebaczenie i pojednanie przed oblicze naszego Ojca w niebie.

Osoby, które nie przeżyły uwięzienia, jak również wszystkich byłych więźniów COP, które odeszły już z tego świata, polecajmy w modlitwie Wszechmogącemu i Miłosiernemu Bogu: Вічная їм пам’ять!

 

Dodaj komentarz